Skoro kobiety włożyły tak wiele wysiłku w udowodnienie mi, że są złe, to czemu teraz nie podoba im się, że ja twierdzę, że kobiety są złe?
W ostatnim czasie nic szczególnego nie nastąpiło, więc nie bardzo było o czym tu pisać.
Ale wypadałoby jednak poinformować w nowym roku, że strona nadal funkcjonuje ![]()
Dodano:
Żeby nie było tak jak poprzednio, że niby siedzę i nic nie robię, niedługo przedstawię biblioteki do obsługi 1-Wire i pewnego wyświetlacza graficznego – język C, mikrokontroler AVR.
Projekt eksperymentalny, chętnych zapraszam do obserwacji.
Link: Temperatury
Od dłuższego czasu mówiłem, że ten wpis pojawi – no i nie kłamałem ![]()
Podsumowanie wakacji 2010, wykorzystałem fragmenty maila wysłanego do pewnej osoby.
Większość czasu spędziłem w firmie Sonel – 4 tygodnie obowiązkowych praktyk, i 2 miesiące pracy na umowę. Oprócz tego pomagałem jednemu z ogrodników wymieniać instalację elektryczną w ogrodnictwie. Będę dla niego też budować sterownik podlewania i pieca, ale to już nie w tym roku.
Nauczyłem się: pracy w firmie, i tego, żeby wszystkie nieznajome kobiety omijać z daleka. Bo jeśli jakaś stanie się znajoma, to zawsze wyjdą z tego problemy – nie wiadomo czy z winy mojej, jej, czy konfliktu interesów. Tak, w końcu udało im się zachęcić mnie do zostawienia ich w spokoju. Nie chcę mieć dziewczyny.
W wolnym czasie zrobiłem bardzo niewiele. Zmieniłem czujniki temperatury przy zegarku VFD, napisałem do niego cały nowy program (może będą zdjęcia). Zbudowałem sterownik ogrzewania domu. Zmontowałem w końcu zegarek na lampach nixie typ LC-531. Starałem się odzyskać kontakt z paniami: Martą, Marysią i Katarzyną – zdaje się, że brak sukcesu. Trochę zmniejszyłem poziom bałaganu w pokoju. Przetestowałem i sprzedałem trochę ogniw z baterii laptopowych. No i chyba tyle – więcej grzechów nie pamiętam.
Swoją drogą, nadal nie mam wpisu na semestr – więc wakacje się jeszcze nie skończyły i wszystko się może w ich ramach zdarzyć
… mnie, żebym w końcu swoją stronę uruchomił. Strona jest, i okazuje się, że nie mam czego na niej publikować
Pozdrowienia dla wszystkich osób (ze szczególnym wyróżnieniem jednej kobiety), które nawet w wakacje nie mają czasu ze mną porozmawiać.
Na pocieszenie – zdjęcia konstrukcji zasilacza laboratoryjnego, na razie bez komentarza.
Większość zainteresowanych pewnie o tym wie – ale niektórzy na pewno nie, więc tutaj o tym napiszę.
Występ (dobre słowo?) pani Marysi, ogłoszony na poniższym plakacie:
czyli coś w rodzaju egzaminu dyplomowego. Marysia egzamin zdała na ocenę celującą, ale, jako obecny na tym występie, zdecydowanie się z tą oceną nie zgadzam. Jednak chyba musi zostać, bo regulamin jej szkoły nie przewiduje ocen wyższych (proszę o jakieś dokumenty, jeśli to nieprawda).
Pozdrowienia dla wszystkich
którzy potrafią mnie pozytywnie zaskoczyć
Utworzyłem konto w serwisie „facebook.com”. Ciekawe, co z tego wyniknie – czy zaraz zrezygnuję, jak to było kilka lat temu z kontem na „nasza-klasa.pl”, czy zostanie.
Wszyscy narzekają że mam brzydki, a nikt nie zaproponował jak dotąd lepszego. Więc czekam.
Ten jest najlepszy ze wszystkich które sam znalazłem.
Nowa wersja projektu opublikowanego na Elektrodzie 3 lata temu. Nowy (no, może już nie tak nowy – wykonany w kwietniu 2009
) układ posiada od nowa zaprojektowaną całą elektronikę, uzyskując lepszą dokładność pomiaru czasu, dużo mniejszą liczbę elementów, i bardziej stabilne i jasne świecenie wyświetlacza.
Zegarek wykorzystuje radzieckie wyświetlacze typu IN-14 (ИН-14), wyprodukowane w 1974 roku. Czas jest mierzony przez układ RTC typu DS1307 z zewnętrznym podtrzymaniem bateryjnym. Rezonator kwarcowy udało mi się dostroić na tyle dobrze, że błąd pomiaru czasu nie przekroczył -4 sekund przez 6 miesięcy. Całość kontrolowana przez popularny mikrokontroler typu ATTINY2313. Katody lamp zasilane przez sterownik 74141, a anody przez proste układy tranzystorowe (WE). Zasilacz (przetwornica samowzbudna) pochodzi ze starej wersji zegarka.
To, co najważniejsze, czyli zdjęcia:
Dysk z laptopa: 120GB, 2,5 cala, Seagate. Złe sektory, DUŻO złych sektorów, właścicielce bardzo zależy na odzyskaniu zapisanych na dysku zdjęć.
Trzy partycje: 4GB, 72GB, reszta. Problem jest na drugiej. Uruchamiam około godziny 18:
dd if=/dev/sdb2 of=/mnt/backup/sdb2 bs=16k conv=noerror,sync
Teraz północ, z 72GB skopiowało się około 1.4GB, dd podaje średnią prędkość 70kB/s. Jak tak dalej, dyski będą mi tu szumieć przez najbliższe dwa tygodnie zanim się te dane skopiują.
Ciekawe co jest na zdjęciach.






